Emocje – źródło Twojego spokoju

„Nie bój się” – słyszymy już od małego. Głos tzw. rozsądku, który odcina nas od naszego źródła. To emocje są ku temu źródłu pomostem. Emocje, którym pozwalamy być. Które pozwalamy sobie czuć. Jak się w nich zanurzyć, by czerpać z nich siłę i spokój?

 

Co czujesz, kiedy słyszysz „Nie bój się”? Ja czułam skostnienie. Zmrożenie. Ten głos, który miał mnie wspierać, stał się cenzorem i krytykiem. Na tzw. wszelki wypadek zaczynałam się wtedy odcinać od własnych emocji. Tak było bezpieczniej. Kiedy ich nie dopuszczałam, nie rozlewały się swoją prawdą na innych. Tym innym było z tym początkowo bardzo wygodnie. Nie musieli reagować. Nie musieli rozumieć. Przyszedł jednak moment, kiedy wyparte emocje wróciły ze zdwojoną siłą. W najmniej spodziewanym momencie. W momencie, który wymagał największego spokoju i opanowania. Wtedy wypłynęły potężnym żalem. Nierozpoznanym. Bo jak można rozpoznać coś po tylu latach życia w odseparowaniu od jego prawdziwej istoty?

 

 Emocja 

 

Często słyszymy, że emocjonalność jest cechą kobiecą. Emocje są tak naprawdę przejawem człowieczeństwa. Kto w pełni je wyraża – czerpie z ich potęgi. Nie zawsze umiejętnie – wówczas emocje potrafią stanąć na przeszkodzie ku prawdziwej, opartej na autentyczności i odważnym rozpoznaniu siebie komunikacji z innymi. I dochodzi do zapętlenia, gdzie trudno już wyłowić początek rozemocjonowania, którego padamy ofiarą. Nie ma tu sekretnych technik na odnajdywanie ukrytych sensów. Najpotężniejszym kluczem ku otwarciu siebie na czucie i akceptację swoich emocji jest… Twoja własna świadomość. Ta, do relacji z którą przywraca zwyczajny, spowolniony oddech. Jeden z największych sprzymierzeńców, jakiego od losu dostałeś. Traktujemy go jako coś oczywistego, nie dostrzegając niezwykłego wsparcia, z jakim każdego dnia przychodzi.

 

Oddychaj. Po prostu świadomie oddychaj 

 

„No dobrze” – powie koś przytomnie. „Skoro tyle się już przez lata nawarstwiło, to jak stale obecny oddech miałby tu pomóc”. Stale obecny to on jest – zazwyczaj brakuje tam jednak… naszej obecności : ) Uważnej. Nie zautomatyzowanego bycia. Świadomości tego, że jestem. Jestem moim oddechem. Kiedy zaczynamy się z nim zestrajać, w zgodzie z jego prowadzeniem, doświadczamy stanu, którego szukaliśmy w niezliczonych źródłach. Stan spokoju i spełnienia. Poczucia, że wszystko jest na swoim miejscu. Gdzie choćby zewnętrznie nie zmieniło się nic, Ty czujesz, że zmieniło się wszystko…

 

Najlepsze już jest

 

Spokój jest naszym stanem naturalnym. To doświadczenia, które konsekwentnie wypieramy ze świadomości, zaczynają nas od niego odcinać. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że do upragnionego spokoju nie potrzebujesz nic ponad to, co już masz. Jedynym, czego może Ci „brakować”, jest kontakt z Twoimi własnymi, wrodzonymi zasobami. To w sobie odnajdujesz to, czego poszukiwałeś na zewnątrz. Nie da się tego opisać słowami – i bardzo dobrze. Bo wykarmiony słowem straciłbyś motywację ku temu, by sięgnąć Siebie. Nie musisz jej tracić – nie musisz jej nawet znajdywać. Ona już jest. Po prostu. Po prostu pozwól sobie ją zobaczyć. W pełnej akceptacji dla każdej jednej emocji, która zacznie się ujawniać.

Nie spytam, czy jesteś gotowy/gotowa. Wykarmiłbyś/wykarmiłabyś mnie odpowiedzią, odhaczając „wykonanie” zadania… : )

A to jest w Tobie – nie przed Tobą. Chociaż przed Tobą są ku niemu pierwsze i najważniejsze kroki. Nie zamykaj oczu –

albo je zamknij. Czuj się totalnie wolny/wolna. I oddychaj. Powoli i głęboko. Jeśli oddech zacznie przyspieszać – 

daj mu do tego prawo. Zaskoczy Cię, jak dokładnie w tej samej sekundzie zacznie samoistnie zwalniać : )

Oddychaj świadomie przez minimum trzy minuty. Nawet jeśli umysł będzie podszeptywał, że to bez sensu. Jemu też na to pozwól – 

na tę złość i brak zrozumienia. Niech to będzie Twoje doświadczenie. Dla Ciebie. I ku Tobie. Im mniej będziesz o nim mówił – 

tym głębiej w nie wejdziesz. A co z tego wyjdzie? Najlepsze, czyli… TY

 

drop-of-water-545377_1920

***

A jeśli poczujesz potrzebę pogłębienia procesu docierania do Siebie, zapraszam Cię na indywidualną sesję uzdrawiania w głębokiej relaksacji – Meditative Healing™ (zdalnie i totalnie bezinwazyjnie, z niezwykłą siłą tej subtelnej i potężnej zarazem metody):

 www.facebook.com/AgataKowalczykMeditativeHealing/

 

Pełnego autentyczności tygodnia Kochani <3 

 Agata Kowalczyk