W CIENIU IGRZYSK OLIMPIJSKICH

-media-17707-olympics.CACHE-1200x630-crop

     Jesteśmy właśnie w trakcie XXXI Letnich Igrzysk Olimpijskich, odbywających się w Rio de Janeiro. Tysiące atletów oraz widzów z całego świata zebrało się, aby uczestniczyć w wydarzeniu, które posłuży jako przewodnia rozrywka przez następne kilka tygodni. Igrzyska organizowane są cyklicznie co cztery lata, i za każdym razem pochłaniają niebotyczne sumy pieniędzy, przeznaczane na budowę infrastruktury, a koszty te są bardzo wszechstronne. Należy stworzyć obiekty sportowe, wioskę olimpijską, zorganizować ceremonię otwarcia i zamknięcia, prowadzić bieżącą organizację zawodów, zapewnić bezpieczeństwo, przebudować komunikację i wiele innych. Jak wygląda infrastruktura sportowa po zakończeniu igrzysk w innych miastach można zobaczyć tu.

    Większość informacji medialnych, które docierają do nas odnośnie igrzysk w Rio, jest skupiona wokół chwały i splendoru wydarzenia, z jednoczesnym wydźwiękiem jednoczenia świata wokół wspólnej rywalizacji sportowej. Jednakże pod tymi wszystkimi wspaniałościami, przykrywana jest smutna prawda: ludzie na całym świecie cierpią w skutek tragicznej nierówności, ekonomicznego wyzysku i podziałów pomiędzy tymi, którzy mają wszystkiego aż zanadto, a tymi którzy nie mają nic. Różnice pomiędzy światem dostatnim i skrajnie biednym bardzo jaskrawo rysują się właśnie w Rio de Janeiro, znanego z rozległych obszarów faweli, gdzie najbiedniejsi żyją w domach samoróbkach, zbudowanych m.in. z tektury, blachy, desek i czegokolwiek co znajdą pod ręką. Nie ma tam urzędów, szkół, kanalizacji, szpitali ani policji (która raz na jakiś czas wkracza i urządza tzw. „pacyfikacje”). Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej o realiach życia w fawelach (zamieszkiwanych przez ok 25% populacji Rio) to polecam film „Miasto Boga”. Fawele są siedliskiem przestępczości, głównie związanej z handlem narkotykami, a strefy kontrolowane są przez gangi. Jednak stanowią one także dom dla wielu wspaniałych i kreatywnych ludzi, którzy pomimo pozostawieniu samym sobie umieją przetrwać i tworzyć społeczności.

   Temat rozwiązania problemu faweli jest niestety zamiatany pod dywan, a tam, gdzie osiedla stykają się z innymi częściami miasta ogradzane są murem dźwiękoszczelnym, żeby nie rzucały się w oczy. Władze miasta nie palą się, żeby jakkolwiek wesprzeć te najbiedniejsze strefy, aby zaprowadzić w nich warunki mieszkalne dorastające do minimum ludzkiej godności, ale lekką ręką wydawane jest 4.6 miliarda dolarów na samą infrastrukturę sportową igrzysk, potrzebną na dwa tygodnie, a potem pozostawioną samą sobie, aby popadała w ruinę. W sumie ze wszystkimi pozostałymi wydatkami, koszt igrzysk wyniósł 12 miliardów dolarów US (ok. 46 miliardów złotych).

   Zwolennicy organizowania igrzysk pieją o wielkim wsparciu dla takich gałęzi gospodarki jak turystyka, hotelarstwo, budowlanka oraz gastronomia. Nauka płynąca z dotychczasowych światowych imprez sportowych pokazuje jednak, że igrzyska olimpijskie w bardzo nieznacznym stopniu wzmacniają lokalną ekonomię, a zasadnicza część wydatków obciąża kieszenie podatników, a dla mieszkańców Rio będzie to stanowiło obciążenie ogromne.

   „Po ekonomicznej klapie organizatorów wielkich imprez, których szczególnym przykładem jest Grecja, należy jednoznacznie rozprawić się z mitem zbawiennego wpływu wielkich imprez na gospodarkę. W ostatnich latach przeprowadzono szereg badań, z których żadne nie potwierdziło zwrotu z tej „inwestycji”. Jednoznacznie należy stwierdzić, że na organizacji igrzysk nie zyskują kraje, które je organizują, ale Międzynarodowy Komitet Olimpijski oraz wąska grupa osób, która zajmuje się organizacją igrzysk w danym kraju.” [Źródło]

    Miliony ludzi na świecie żyje w skrajnej nędzy, narażona jest na przemoc, głód i desperację, ale na arenach olimpijskich kwitnie chwała i przepych, które muszą być strzeżone przez armię ochroniarzy i policji (przed igrzyskami zwiększono ich liczbę o 80.000). Władze Rio de Janeiro obcinają finansowanie edukacji i opieki zdrowia, ale wydają 12 miliardów dolarów na dwutygodniową imprezę, za którą w dużej mierze zapłacą mieszkańcy z podatków, a większości z nich nawet nie stać na zakup biletu na wydarzenia. Poniższe zdjęcie doskonale obrazuje obłudę pomiędzy tym co przekazują nam media, a tym jaka jest rzeczywistość.

Olympics-Truth-Photo

     Ta fotografia spokojnie mogła by być kadrem z popularnego filmu „Igrzyska Śmierci”, gdzie przedstawiona jest niebotycznie bogata i opresyjna elita, która dzięki wyzyskowi pławi się w niewyobrażalnych luksusach, żerując na ludziach „drugiej klasy” i trzymając ich na skraju nędzy. Ale sytuacja zwykłych ludzi w tle igrzysk olimpijskich to nie fikcja, choć mainstreamowe media odgrywają tutaj doskonałą rolę w ukrywaniu „niepożądanych” faktów przed opinią publiczną. Prawda jest jednak widoczna jak na dłoni dla osób, które chcą ją dostrzec. Wydarzenia takie jak igrzyska powinny być szansą na pobudkę dla wszystkich, którym zależy na stworzeniu bardziej przyjaznego, współczującego świata dla każdego, a nie tylko dla wąskiej grupy wybrańców. Nie bądź obojętny! Stań się Zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie!

Odpowiedzi