Zapalnik, czyli to, czego szukasz

Włączasz je rano. Z jednej strony zalewają Cię opisem porażek, które czają się za rogiem, a z drugiej próbują przykryć przesłodzonym lukrem tzw. sukcesów. Media społecznościowe. Czego w nich tak naprawdę poszukujemy?

Czasem myślimy, że ludzie celowo wysycają nas strachem, którego sami doświadczyli. Oni się w ten sposób oczyszczają – w nas ten strach dopiero osiada. Czy to myślenie jest błędne? Nierzadko jest bardzo prawdziwe. Bo często bywa tak, że im większa (i głośniejsza) w kimś potrzeba pomagania, tym więcej braku gotowości na siebie (i własną wewnętrzną ciszę). A czasem bywa inaczej – ktoś tej ciszy dotyka, i to bardzo głęboko. Odnajduje tam spokój, którym układa porozrzucane do tej pory fragmenty życiowych doświadczeń. Dzieląc się nimi, może zahaczyć o Twój lęk – nie po to, by go spotęgować. Po to, by Twoja konfrontacja z nim wyzwoliła w Tobie Twoje własne źródło mocy.

Rozpoznanie

Jak rozpoznać intencję drugiego człowieka i jego przekazu? Skąd wiedzieć, czy w pierwszej chwili odczuta emocja lęku jest kluczem ku wyzwoleniu, czy siłą potencjalnie ciągnącą ku przepaści? Masz to w sobie. Najczulszy radar. Może być mocno przykryty, być może tymczasowo straciłeś z nim kontakt. Sytuacja „stresowa” przychodzi jako Twój sprzymierzeniec. Stres sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. To my nadajemy mu wartość – sposobem reagowania na jego obecność. Jeśli wytrwasz w tej konfrontacji z jego obliczem, nie uciekając w wyparcie czy odrzucenie – odsłoni przed Tobą to, z czym przychodzi. Nie ma w nim nic ponad to, z czym jesteś gotowy się zmierzyć. Kiedy sobie na to pozwolisz, dotkniesz w sobie tego, co doprasza się o bycie zauważonym. Wyciągnięte na światło dzienne przestanie zaciemniać obraz sytuacji. Zaprowadzi Cię do źródła. Do początku.

Początek

Ten początek pierwotnie może ukazać Ci się jako początek Twoich problemów. Wejdziesz na nowo w relację z emocjami/stanami, które w przeszłości mogły być trudne. Jeśli wytrwasz i w tej konfrontacji, początek nabierze zupełnie innego wymiaru – zobaczysz go jako początek Siebie. Tego, który przyszedł na świat jako doskonały, samoregulujący się organizm. Tego, który zamiast na zewnątrz, ze spokojem szuka w sobie. Czy to oznacza odrzucanie tego, co z zewnątrz? Wręcz przeciwnie. Samorozpoznanie da Ci głęboką świadomość. Świadomość, którą wyzwolisz się z mechanizmu ucieczki. I nawet jeśli media społecznościowe będą Cię próbowały wykarmić cudzymi historiami i rozwiązaniami, dostrzeżesz w nich po prostu ich prawdę. Prawdę, z której najczęściej nie będziesz już potrzebował korzystać. Wyzwolony z tej potrzeby – i jej lęku – zwrócisz im pełne prawo do tego, by po prostu były, służąc tym, dla których na danym etapie są najcenniejszym drogowskazem czy zapalnikiem.

Najlepsze, czyli Ty

Najlepszym, co może Cię na tej drodze spotkać, jesteś… TY sam. Relacja z drugim człowiekiem czy jego przekazem jest tylko pomostem ku Tobie. W którymś momencie przestajesz szukać. Po prostu znajdujesz. Wszystko to, czego w danym momencie potrzebujesz. Nie ma w tym specjalnej intencji. Nie ma też opracowanej strategii. Jest przytomność i jej spokój. Niby nic – a takie wszystko <3